Variable typography, czyli fonty, które znamy, napisane od nowa

Design 5 minut czytania

Jakiś czas temu, Google Fonts dodało nowy filtr, wg którego możemy segregować konkretne fonty (tak, przy okazji artykułu o ciekawych „czcionkach”, właśnie spoza wspomnianego serwisu od Google’a, sporo z Was, wspominało mi, że w komputerze są fonty, a czcionką to sobie mogę odbić literkę na kartce, więc się douczyłem i teraz piszę fonty, o!).

I nie mogę ukryć, że było to pierwsze w moim życiu, zetknięcie się z ideą właśnie variable fontów (zmiennych fontów? Hmm, dziwnie to brzmi w pełni po polsku).

Ale sam fakt dowiedzenia się o tym dość późno, nie zmienia faktu, że zajarałem się okrutnie i teraz chciałbym Wam o nich opowiedzieć, bo wydaje mi się, że są pewnego rodzaju przełomem, w historii tworzenia stron internetowych i wszystkiego, co jakkolwiek wykorzystuje typografię cyfrową.

Ale oczywiście, blog ten jest w większej mierze o tworzeniu stron, więc pokażę, jak używać tego, o czym tu rozmawiamy, na ich przykładzie!

To czym są tzw. variable fonts?

Troszkę trudno jest tworzyć ich definicję, bez rozpoczynania od „Są to fonty, które” i tym samym popełniania błędu logicznego, więc może nie będzie to typowa definicja, ale coś troszkę obok.

No to tak, charakteryzują się faktem, że w przeciwieństwie do ich klasycznych odpowiedników, składających się z konkretnych grubości, na przykład 400, 500 oraz 700, fonty zmienne nie mają ustalonych grubości (oraz innych parametrów, o których zaraz wspomnimy) – mają ich zakres, w ramach którego możemy oscylować.

Może zobaczmy na przykładzie

Świetnie widać to tutaj: Variable font experiment – mamy 2 paseczki, za pomocą których możemy manipulować grubością naszego fontu oraz jego szerokością (w przypadku innych fontów, możemy operować na kilku innych wartościach, takich jak na przykład poziom pochylenia – tak, dzięki temu możemy pisać kursywą, pochyloną na przykład o 50%). To tak w gwoli ścisłości; o wszystkich opcjach, możesz jak najbardziej przeczytać na przykład na MDN.

Wszystko to, składa się na tzw. oś zmiany (z ang. variation axis), czyli wszystkie parametry, za pomocą których możemy manipulować naszym fontem.

I co tak naprawdę to rozwiązanie, może nam dać?

Całkiem niemało – przede wszystkim zaczynamy ładować jeden plik, zamiast kilku (czasami nawet kilkunastu), co pozytywnie wpływa na szybkość naszej strony.

Poza tym, zaczynamy być w stanie sensownie animować grubości fontów! Co w przypadku ich zwykłych wersji nie ma żadnego prawa bytu, bo jak dobrze wiemy, podczas takiej animacji, są one w stanie pokazać tylko te grubości, które pobraliśmy, co w efekcie wygląda, jakby nasz font skakał od grubości startowej, przez każdą pobraną, aż do docelowej.

Przy variable fontach, nie ma takiego problemu, co świetnie widać na przykładzie, który szybciutko przygotowałem.

Chociaż uwaga! W tym przypadku trzeba uważać na jedną kwestię – optymalizację. Nie przesadzajmy z tego typu animacjami, bo nasze przeglądarki mogą mieć problem z wyrobieniem i zwyczajnie zacinać konkretną stronę, szczególnie na słabych komputerach.

Dobrze, wszystko super, tylko w takim razie, jak możemy użyć takiego cuda, na stronie internetowej?

Ależ już odpowiadam.

Po pierwsze, potrzebujemy samego fontu, a dokładnie pliku z naszym fontem.

A zdobyć możemy go z całkiem sporej ilości miejsc – na przykład z Google Fonts (po wejściu w link, wyświetlą Wam się tylko fonty zmienne), o których wspominałem na początku; strony v-fonts.com; lub po prostu wpisując w Google, odpowiednią frazę!

Po drugie, niezbędnym będzie podpięcie go w kodzie naszej strony:

@font-face {
  font-family: 'Playfair Display';
  src: url('playfair-display.ttf');
}

Ty działamy wg klasycznej właściwości @font-face, chyba nie jest to nic nowego.

I po trzecie, warto byłoby ich użyć:

p {
  font-family: 'Playfair Display';
  font-variation-settings: 'wght' 400;
}

Ten konkretny przypadek dotyczy fontu Playfair Display, który pozwala nam manipulować tylko grubością, ale jak już wspominałem wartości składających się na właściwość font-variation-settings może być więcej, w zależności od tego, na co powala konkretny krój), na przykład:

font-variation-settings: 'wght' 400;
font-variation-settings: 'wght' 400, 'wdth' 100;
font-variation-settings: 'wght' 400, 'wdth' 100, 'ital' 0.5;

I tak oto, możemy się bawić!

Słowo na koniec

Czy jest to ogromna zmiana, sprawiająca, że caaały Internet wchodzi w nową erę? Wydaje mi się, że nie.

Natomiast, jest to na pewno coś, co modyfikuje reguły gry i mam nadzieję – będzie rozwijać się jeszcze bardziej, w najbliższych latach, a może nawet miesiącach!

Do usłyszenia, przy okazji czegoś ciekawego ?

Komentarze

Może dodasz coś od siebie?